NukeBoards

Ukończone - [Platformowa] Top Hat

creesee - 28-01-2015, 14:24
:
Taki napad na twórców, bom ciekaw. Jak bardzo zmieniło się Wasze życie po wydaniu gry? Czym się (teraz) zajmujecie, tj. co robicie na co dzień, pracujecie, studiujecie? To już prawie pół roku od premiery Top Hat'a na Steam. Ile jak dotąd gra zdołała zarobić za pośrednictwem tejże platformy? Poświęcacie się następnym produkcjom? Czy dalej w tym samym składzie? Planujecie aplikować do jakiegoś większego studia, czy zamierzacie nadal indykować?
Nikas - 02-02-2015, 13:32
:
Zaczęliśmy brać jeszcze więcej narkotyków i regularnie jeździć na kobiety lekkich obyczajów. Zarobiliśmy w końcu grube miliony. Poza tym gry robimy w tym samym składzie i zaraz zabieramy się za nowy projekt. B)
Sporek - 02-02-2015, 16:18
:
Nikas napisał/a:
Zaczęliśmy brać jeszcze więcej narkotyków i regularnie jeździć na kobiety lekkich obyczajów.
Zawsze wiedziałem, że TVP nie kłamało !
PanPizza - 06-02-2015, 02:07
:
Kiedyś obiecałem że kupię - kupiłem
kamiledi15 - 21-05-2017, 17:40
:
W 2014 roku pisałem, że kupię tą grę, więc dzisiaj ją kupiłem :P
Taki dziwny zbieg okoliczności, że początek jest trochę podobny do do nowej gry o Gimperze. Bohater siedzi w swoim domu, nagle spada do dziwnego świata i sam się zastanawia, gdzie jest. Podobieństw oczywiście jest dużo więcej, bo obie gry to platformówki i to zrobione dość podobnie, ale trudno powiedzieć, czy Herrios się na niej wzorował.
Jak to zwykle ja, gram na trybie hardcore, najwyższym poziomie trudności. Na szczęście gra nie jest wcale przesadnie trudna, jest w sam raz. Powiedziałbym nawet, że na tym najwyższym poziomie trudności jest sporo łatwiejsza od Gimpera, w którym wyboru nie ma. Na całe szczęście po stracie wszystkich żyć startujemy od początku poziomu, z dwoma życiami i wszystkimi serduszkami, a nie tak jak u Herriosa, że jak zostanie ci ostatnie życie i ostatnie serduszko i zapiszesz grę, to masz prze****.
Są w grze miejsca, w które nie potrafię wejść. Są to pewnie sekrety, bo wiszą w nich jakieś dziwne przedmioty, do których nie mogę się dostać. Raz skoczyłem w lewo po monety i nagle pojawił się napis SEKRET - nie wiem, o co chodzi, bo zebrałem tylko parę monet, które normalnie wisiały w powietrzu. Nie wiem, czy da się wracać do poprzednich poziomów, ale jeśli tak, to zapewne broń strzelająca platformami pozwoli mi wejść w te miejsca (nawiasem mówiąc - czemu to się nazywa ,,broń", jeśli nie zadaje obrażeń?).
Gra jest też czasem nieuczciwa. Było parę momentów, gdy trzeba było skoczyć na ślepo, a pod spodem była pułapka, której nie było przed skokiem widać. Albo był moment, gdy jedzie się na platformie i z góry co chwilę lecą skały - nie da się jej ominąć i trzeba liczyć na fart, że nie spadnie mi akurat na głowę, albo wyliczyć dokładnie, kiedy najlepiej na tą platformę wejść.
Powyższe minusy oczywiście są niewielkie i raczej nie wpływają na ocenę gry. Czy warto było za nią płacić? Na razie po przejściu dwóch światów trudno mi to ocenić. Choć przeciwnicy bardziej podobali mi się w Gimperze, to jednak poziom trudności jest dużo lepiej wyważony w Top Hacie. I tak jest trudno, ale nie do przesady. Powiedziałbym nawet, że ten tryb Hardcore jest odrobinę za łatwy, bo jeżeli na nim tak dobrze sobie radzę, to nie wiem, jak proste muszą być niższe poziomy trudności. Choć to oczywiście dopiero początek gry i domyślam się, że będę musiał to odszczekać w dalszych etapach, jednak w obu grach na razie przeszedłem po dwa światy, więc mam już jakieś porównanie. W Gimperze musiałem się ostro namęczyć i dzielić grę na kilka podejść, a w Top Hacie te 2 światy śmignąłem bez większych problemów, choć parę razy zginąłem. W Top Hacie jednak te światy były chyba trochę krótsze, więc też dlatego tak szybko je przeszedłem. W każdym razie zapłaciłem 4 zł, więc to nie jest majątek. Gra nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale chętnie ją przejdę.
A, jeszcze jedno - osiągnięcia to fajna rzecz, ale są trochę przesadzone. Osiągnięcie za to, że nie przewinąłem loga, że strzeliłem 7 razy, że zabiłem 25 wrogów, że odbiłem się 50 razy od platformy - serio, to jest osiągnięcie?
Jeszcze jedna dziwna rzecz - drugi boss najpierw nazywa się Faceless, a za chwilę zmienia nazwę na Bezimienny.

[ Dodano: 21-05-2017, 21:16 ]
Po przejściu trzech światów zauważyłem buga - po każdym wczytaniu poziomu dostaję jeden granat, co pozwala na zdobycie ich nieograniczonej ilości. W walce z trzecim bossem samonaprowadzające rakiety czasem rozbijały się o belki, a czasem przez nie przelatywały - to chyba też bug. W czwartym świecie w pierwszej planszy gra strasznie spowolniła, ale w drugiej znowu przyśpieszyła. Na razie to tyle, zobaczymy dalej.
mhpAC - 22-05-2017, 18:00
:
wow, wygląda naprawdę świetnie, jak będę miał trochę ełrosów, to z chęcią kupię :D
kamiledi15 - 23-05-2017, 22:12
:
No i wiedziałem, że pożałuję tego poziomu trudności. Pierwsze 3 światy i pierwszy etap czwartego były dość proste, ale w 2 etapie 4 świata nagle poziom trudności skoczył wielokrotnie. Nie dość, że poziom jest 2 razy dłuższy (podzielony na pół checkpointem, który przepada po stracie wszystkich żyć), to jest już naprawdę totalnym hardcorem. Zwłaszcza końcówka, w której muszę uciekać przed toczącą się kulą, jednocześnie omijając bujające się kolce na łańcuchach. Tu już się robi naprawdę ostro, a najgorsze, że żeby dojść do tego momentu to muszę powtarzać cały, dość długi poziom. Męczenie się z wyjątkowo trudnym poziomem, żeby potem dojść do jeszcze trudniejszej końcówki i zginąć w ostatnich sekundach - oj, ciężko jest. Do tego jest w tym etapie dość sporo momentów, w których o stracie życia decydują milimetry i milisekundy. No ale dobra, jestem uparty, więc dam radę :P

[ Dodano: 24-05-2017, 21:31 ]
No i jestem w piątym świecie, w drugim etapie - nie będę spoilerował, więc napiszę tylko, że jego wygląd to spore zaskoczenie :D

[ Dodano: 25-05-2017, 00:02 ]
Jestem w drugiej części drugiego etapu piątego świata po checkpoincie i niestety, widać tutaj, jak marną optymalizację ma ta gra. Ja rozumiem, że ta pikseloza jest oszukana i że gra wymaga odpowiedniej prędkości komputera, ale żeby trzeba było grać w pięciu klatkach na sekundę? Podczas gdy dużo bardziej wymagające gry śmigają bez zarzutu? Gram w tej chwili w wyjątkowo żółwim tempie. Trochę to dziwne, bo na ekranie wcale nie dzieje się więcej, niż w poprzednich poziomach, które działały płynnie, więc nie wiem, skąd nagle taki spadek płynności. A tym bardziej jest to dziwne, że początek tego etapu jest płynny, ale im dalej w nim idę, tym gorzej działa. Czyżby w tle kumulowały się jakieś obiekty, które zapomniałeś usuwać?
Aha, i osiągnięcia są trochę zbugowane. Po jednej ze śmierci gra dała mi osiągnięcie Speedrunner, że przeszedłem 5 etapów w 2 minuty, czy coś takiego.

[ Dodano: 25-05-2017, 11:00 ]
Zapomniałem wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Nie wiem, co wami kierowało, tworząc przycisk ,,Zacznij od nowa". Kiedy zginiemy, można wcisnąć to, żeby szybko zacząć poziom od ostatniego zapisu. Byłoby to fajne, gdyby nie to, że ten przycisk powoduje samobójstwo naszej postaci, tracimy więc kolejne życie i granaty, które zużyliśmy od ostatniej śmierci. Zdecydowanie lepiej więc wyjść do menu i wczytać ostatni zapis - działa to dokładnie tak samo, ale w tym przypadku mamy znowu wszystkie życia i wszystkie granaty. Używanie tego przycisku jest więc pozbawione jakiegokolwiek sensu.
Ale, żeby nie było tylko krytyki, to muszę pochwalić was za to, że gdy zmienimy sterowanie, to dymki w samouczku pokazują zmienione przyciski, za to duży plus.

[ Dodano: 25-05-2017, 17:10 ]
Utknąłem na 3 etapie 6 świata. Są 4 przyciski, w które muszę strzelić w odpowiedniej kolejności. Skąd mam ją znać? Chyba Jakim na to forum już nie wchodzi, więc nie wiem, czy uda mi się to odkryć.