NukeBoards

Polityka i religia - Wizja lepszego Świata ;)

Ayth - 13-02-2015, 22:11
: Temat postu: Wizja lepszego Świata ;)
*wstaw tu twoją wizję lepszego świata*
msg - 13-02-2015, 22:14
:
Nie, nie, nie.
I wara od moich pieniędzy!
Halamix2 - 13-02-2015, 22:16
:
Coś jak socjalizm?
Sporek - 13-02-2015, 22:17
:
W jakim świecie ty żyjesz ? XD
Ayth - 13-02-2015, 22:23
:
msg napisał/a:
Nie, nie, nie.
ale dlaczego?
Halamix2 napisał/a:
Coś jak socjalizm?
nie raczej nie ;p
Aleks - 13-02-2015, 23:15
:
Po co ktoś miałby produkować telewizory skoro nie byłoby pieniędzy?
Tak samo dlaczego hydraulik miałby pracować z uśmiechem?
W ogóle by nie przyszedł naprawiać.
to rozwiązanie by sprawiło, że nikt by się w ogóle nie wysilał do pracy.
Bo po co?
Po co otwierać fabrykę?
Lepiej robić coś małego.
Po zrealizowaniu czegoś takiego od razu by poznikały telewizory, komputery, wszystko.
Cofnęlibyśmy się do komuny.
Neoqueto - 13-02-2015, 23:33
:
Cała twoja wspaniała idea opiera się na wyeliminowaniu jednego węzła gospodarki czyli pieniądza. W końcu ludzie zaczną płacić innym ludziom walutą w postaci wielkich telewizorów 50 cali, a potem, dla uproszczenia procesu, wykonają papierki ze zdjęciami tychże telewizorów. Zniesienie pieniądza nic nie da. Poza tym w jaki sposób ustalasz kto za jaką profesję ile dostaje? Lub ile ogólnie każdy obywatel dostaje przydziału owych telewizorów? To jest tak ultra hardkorowo komunistyczna ideologia, że Mao Zedong, Marks, Lenin, Stalin, Guevara i Putin uznaliby jednogłośnie, że grubo przesadzasz. To są dosłownie kartki na mięso, tylko na koksie, obejmujące wszystkie dobra i skomputeryzowane.

Gospodarka upadnie momentalnie. Z jakiego powodu? A no z takiego, że nie będzie obrotu pieniądzem w kraju. W ogóle. Albo pieniądze, które są w obrocie "wewnętrznym", czyli w centralnie kontrolowanych przedsiębiorstwach (no bo sorry - jak inaczej chcesz to kontrolować? Jak już komuna, to pełną gębą) w końcu osiągną hiperinflację, bo staną się bezwartościowe wśród obywateli, a zatem i waluta stanie się bezwartościowa na arenie międzynarodowej... albo po prostu państwo nie będzie miało za co importować dóbr materialnych z innych państw, bo paradoksalnie kolejny, wyższy szczebel gospodarki też będzie musiał jakoś się wynagradzać, zaopatrywać i rozwijać. Mowa o przedsiębiorstwach i innych instytucjach, także wojsku, sądownictwie i opiece medycznej. I co, pracownik popracuje sobie trochę dla firmy, a ta mu nic nie zapłaci, bo jest przodownikiem pracy i może brać co chce i ile chce, bo państwo mu zapewnia? I firma ma się cieszyć z pracy tego człowieka? A co w momencie, kiedy firma będzie chciała sprzedać efekt pracy tego człowieka? Wtedy firma jest biedna, bo pieniędzy nie ma, a jeśli są wewnętrzne, to tracą szybko na wartości.

To, co piszę też nie ma zbyt wiele sensu, bo twoja idea jest tak porypana, że nie umiem jej odpowiednio skontrastować z prawami rządzącymi współczesnym światem. Wiem natomiast tyle, że nawet najbardziej chory ustrój musi zachować balans, aby przetrwać, a ty chcesz zapewnić każdemu nieograniczony dostęp do dziwek i koksu w momencie, gdy państwo ma ograniczone środki. Przewidywany czas istnienia państwa: 11 minut.

Jeśli ktoś ma nieograniczony dostęp do jedzenia, to nie będzie pracował. Przymus pracy? Milicja? Proszę bardzo. Możesz nawet wszczepiać implanty generujące elektrowstrząsy wymuszające uśmiech.

Komunizm tylko powierzchniowo i dzięki propagandzie wydaje się być świetnym pomysłem, tak naprawdę to super alternatywa dla czczonych jednostek, psycholi i tyranów chcących dobrać się do nieograniczonej władzy.

Nie zrozumcie mnie źle - kontrolowany i ograniczony "socjalizm" jest okej. JKM osobiście uważam za lekko stukniętego i nie chcę, aby ludzie bez środków, którzy mieli pecha w życiu nagle zostali skazani na pewną śmierć. Poglądy skrajnie prawicowe biorą mają tendencję do brania pod uwagę zbyt wielu czynników fizycznych u jednostki ludzkiej zamiast psychicznych, a także generalizowania, militaryzacji i bezkarności - tak to osobiście odczuwam. Ale mimo tego uważam, że sytuacja podatkowa jest w Polsce zbyt mało liberalna, kwota wolna od podatku jest śmieszna, fiskus i ZUS kontrolują i trzymają w okowach każdego, opieka zdrowotna to jakaś kpina. A przedsiębiorcy to już w ogóle są traktowani jak szmaty. To takie moje "szarości" między waszymi czerniami i bielami, bo widzę, że ktoś tu próbuje być skrajny.
Ayth - 14-02-2015, 10:21
:
Aleks napisał/a:
Po co ktoś miałby produkować telewizory skoro nie byłoby pieniędzy?
Tak samo dlaczego hydraulik miałby pracować z uśmiechem?
W ogóle by nie przyszedł naprawiać.
to rozwiązanie by sprawiło, że nikt by się w ogóle nie wysilał do pracy.
Bo po co?
Po co otwierać fabrykę?
Lepiej robić coś małego.
Po zrealizowaniu czegoś takiego od razu by poznikały telewizory, komputery, wszystko.
Cofnęlibyśmy się do komuny.
Na to jest prosty sposób, wprowadzić ranking firm, a w firmach wprowadzić ranking pracowników. Niby dlaczego niektórzy ludzie grają kilkanaście godzin dziennie w jakąś grę tylko po to żeby być pierwszym w rankingu? Bo chcą być najlepsi. Na takiej samej zasadzie będzie się opierać działanie i rywalizacja firm, kto więcej wyprodukuje (zależnie od ilości pracowników) będzie wyżej w rankingu i tu nie będzie zasady "czy się stoi czy się leży..." bo jak pracodawca zauważy, że pracownik leci w kulki to go wywali bo go w rankingu obniża. Oczywiście ranking byłby podzielony na różne rodzaje firm (produkujące samochody, elektronikę, tworzące gry itd.) Tak samo byłby prowadzony ranking naukowy, za rozwijanie, tworzenie nowych pomysłów osoba (naukowiec) podnosiłby się w rankingu. No i tak samo jak w grach od pewnego miejsca w rankingu jest np. odznaka brązowa, a od innego złota i dostawaliby je naukowcy i przedsiębiorcy, w skrócie życie byłoby grą ;p

Neoqueto napisał/a:
W końcu ludzie zaczną płacić innym ludziom walutą w postaci wielkich telewizorów 50 cali
A po co mieliby to robić?
Neoqueto napisał/a:
Poza tym w jaki sposób ustalasz kto za jaką profesję ile dostaje? Lub ile ogólnie każdy obywatel dostaje przydziału owych telewizorów?
Każdy dostaje tyle ile chce, a to co napisałem o tych telewizorach to był tylko przykład żeby pokazać co człowiek może w takim systemie
Neoqueto napisał/a:
Albo pieniądze, które są w obrocie wewnętrznym, czyli w centralnie kontrolowanych przedsiębiorstwach (no bo sorry - jak inaczej chcesz to kontrolować? Jak już komuna, to pełną gębą)
bo po co komuś 20 telewizorów jak wystarczy mu 1 albo 2, każdy sam sobie ustalałby przydział.
Neoqueto napisał/a:
Albo pieniądze, które są w obrocie wewnętrznym, czyli w centralnie kontrolowanych przedsiębiorstwach (no bo sorry - jak inaczej chcesz to kontrolować? Jak już komuna, to pełną gębą)
To ma być system idealny, a w systemie idealnym nie ma kontroli proste nie musi być ;p
Neoqueto napisał/a:
w końcu osiągną hiperinflację, bo staną się bezwartościowe wśród obywateli, a zatem i waluta stanie się bezwartościowa na arenie międzynarodowej... albo po prostu państwo nie będzie miało za co importować dóbr materialnych z innych państw
inflacja istnieje tylko w systemie w którym środkiem płatniczym są pieniądze i skutkuje wzrostem cen i spadkiem wartości pieniądza, w tym systemie nie ma ani pieniądza ani cen więc nie ma inflacji ;p a import odbywałby się na prostej zasadzie, otóż przecież my też eksportujemy produkty i jak je eksportujemy to dostajemy pieniądze i w tym systemie byłoby tak samo i za te pieniądze które zarobiliśmy przy eksportowaniu produktów importowalibyśmy inne produkty, proste? Proste! Waluta nie mogła stać by się bezwartościowa na arenie międzynarodowej bo nie mielibyśmy własnej waluty tylko korzystalibyśmy z cudzej.
Neoqueto napisał/a:
I co, pracownik popracuje sobie trochę dla firmy, a ta mu nic nie zapłaci, bo jest przodownikiem pracy i może brać co chce i ile chce, bo państwo mu zapewnia? I firma ma się cieszyć z pracy tego człowieka?
Tak jak napisałem wyżej prowadzony byłby ranking pracowników i firma w ten sposób może wynagradzać dobrze pracujących pracowników jak i karać obiboków, a jeżeli komuś na prawdę nie chce się pracować to zostaje wyrzucony z pracy bo obniża ranking firmy :)
Neoqueto napisał/a:
Jeśli ktoś ma nieograniczony dostęp do jedzenia, to nie będzie pracował. Przymus pracy? Milicja? Proszę bardzo. Możesz nawet wszczepiać implanty generujące elektrowstrząsy wymuszające uśmiech.
Każdy chce godnie żyć, mieć ładny, szybki samochód, piękny dom i ogród, a jak ktoś by nie pracował to mógłby sobie pozwolić tylko na 20 cheeseburgerów z maca dziennie ;p Nie musi być żadnego przymusu pracy bo praca daje wiele korzyści w tym systemie i może trwać tylko 6h dziennie
Fadex - 14-02-2015, 10:37
:
Ayth, ty lewaku, przestań. Od tego socjalizmu który proponujesz głowa boli, ta wizja ma tyle dziur.
Ayth - 14-02-2015, 11:03
:
Nie jestem lewakiem D: A ty byś się wypowiedział jakoś konkretnie, a nie tylko stękał, że socjalizm i że głowa boli -.-
Shivek - 14-02-2015, 11:25
:
To może łaskawie wypunktuj starannie jak by miało działać takie państwo w odniesieniu do polityki, społeczeństwa i gospodarki.
Fadex - 14-02-2015, 11:56
:
No jak nie jesteś jak Twój świat opiera się na maksymalnie lewackim pomyśle - wszyscy dostają po równo bez względu na to co robią. Tak się nie da, nikt nie pracowałby w fabrykach, nikt by ich nie zakładał bo by ten wysiłek nie miał sensu żadnego. Każdy by się opieprzał w robocie bo i tak dostanie wypłatę. Nikt nie prowadziłby badań nad nowymi technologiami, bo to za duży wysiłek. Cały kapitalistyczny model świata by runął, jak można nie pojąć że taka wizja jest utopijna i niemożliwa do spełnienia - to nie wiem.

Pewnie że chciałbyś jak każdy porządny i szanujący się lewak wziąć dowolną pracę i zarabiać tyle co prezes firmy, ale to niemożliwe - bo wtedy prezesów by nie było, bo nic by im się nie opłacało. To oznacza że nie opłacałoby się też zakładać nowych fabryk. A to z kolei oznacza, że produkcja jest ograniczona, więc nie dla każdego starczy tych telewizorów, komputerów, a nawet wody czy jedzenia żeby "brał co chciał". To prowadzi do tego, że niektóre dobra stają się luksusowe i ludzie zaczynają nimi handlować >zamiast< waluty, są przydzielone żetony na dobra żeby ograniczyć popyt względem podaży i cały "idealny" system popada w ruinę.

Gratulacje, odkryłeś PRL! Tylko jeszcze bardziej lewacki.
Neoqueto - 14-02-2015, 12:40
:
Fadex, zapomniałeś jeszcze o jednym: ktoś sobie za darmo zgarnie milion laptopów, milion ajfonów i sto tysięcy porsche i wspaniałomyślnie sprzeda je za pół ceny za granicę, aliexpress wymięka.

Prawda, jeśli mówimy o utopii, to mówimy o ustroju globalnym, no to przyjmijmy, że miałem na myśli sprzedaż tego obcej cywilizacji.

Fadex napisał/a:
bo wtedy prezesów by nie było

No jaaak to by nie było, panie! Ten, kto czułby się liderem, chciałby kierować zespołem i miałby umiejętności przywódcze po prostu by zajął takie stanowisko i wszyscy byliby szczęśliwi. Przez pierwsze dwie sekundy, potem komuś by się nie spodobało, że ktoś inny nim rządzi i by się wszyscy pracownicy pobili po mordach i nikt by nie pracował.
BROO - 14-02-2015, 12:56
:
Proponujesz system, w którym organ centralny zatrudnia wszystkich ludzi w kraju i wyznacza wynagrodzenia. Rezygnujesz z pieniądza wprowadzając handel barterowy.
Mateusz - 14-02-2015, 15:42
:
Aleks napisał/a:
Po co ktoś miałby produkować telewizory skoro nie byłoby pieniędzy?
Tak samo dlaczego hydraulik miałby pracować z uśmiechem?


ja zawsze uważam, że w takiej kwestii, jedyną motywacją mogłoby być wewnętrzne postanowienie. Gdyby przykładowo od małego wychowywać w wierze dziecko, że praca jest jedynym skarbem (zamiast religii) i straszyć go, że jeśli nie będzie pracować (a nie, że nie będzie się modlić), to raz, że zostanie społecznie potępiony, a dwa, że czeka go wiecznie potępienie.

Generalnie, jeśli chcemy budować lepsze społeczeństwo, trzeba się nie skupiać na ogóle, tylko na szczegółach i podstawowych jednostkach. Najpierw powinniśmy zacząć od nas samych, następnie od rodziny, później można przechodzić do większych społeczności.

Według mnie powinniśmy położyć większy nacisk na naukę i edukację międzypersonalną i rozwój indywidualnych predyspozycji. W szkole jest mnóstwo utalentowanych artystów, którzy gnębieni przez panią od matematyki dochodzą do wniosku, że są bezwartościowi, bo kolega z ławki Bartek dostał setną szóstkę ze sprawdzianu, a on setną pałę. Ale przychodzi do muzyki i kolega Bartek nie potrafi zagrać na flecie, a kolega Przemek już tak. Ale wszyscy wiedzą że muzyka to takie tam, badziewie, każdy zdaje, więc Przemek nie uznaje tego za zbyt wielki sukces. Ojciec alkoholik przepija pensję i nie mogą rodzice Przemka posłać do szkoły muzycznej. Przemek idzie dalej przez życie, w liceum nie daje sobie rady z matematyką, zaczyna nałogowo pić żeby zapomnieć o problemach, ostatecznie rzuca szkołe, kończy edukację na gimnazjum i resztę swojego życia łapie dorywcze prace. A na wybory Przemek nigdy nie pójdzie, bo po co. Na jednej z imprez Przemek poznaje Baśkę, uprawiają seks, z tej pijackiej przygody rodzi się Kasia, niechciane dziecko obojga. Kasia przez całe swoje życie jest gnębiona przez matkę, która wyrzuca jej, że zniszczyła jej młodość.

I taka prosta historyjka obrazująca, jak łatwo o patologię z byle powodu ;P
I jak tacy ludzie mają budować przyszłość?

Wszystko leży w rękach jednostek, zmieniając siebie na lepsze, zmienimy świat na lepsze.