NukeBoards

Fantastyka i nauka - Sny, koszmary, wizje...

Tasmpol - 16-04-2006, 18:26
:
Zajechało mi Neonem :P też musze spróbować, moze sie uda :D
Minty - 16-04-2006, 18:34
:
To zaczyna brzmieć jak opis jakiejś schizowatej przygodówki... i sposobów jej przejścia :)

Też mi się zdarza, kiedy nie umiem biec (tak, kołdra). Wtedy podskakuję, chyba że sen jest nieprzyjemny - wtedy się budzę, bo po co to oglądać? Zdarza mi się czasem zapaść w jakiś niesprecyzowany dołek, jednak wtedy próbuję się czegość złapać i w ogóle... biję szafkę, przez co się budzę :P

Przypomniał mi się jeszcze jeden horror z dzieciństwa. Kiedy usłyszałam, że Disney'a zamrozili, to następnej nocy śniło mi się, że zamarzają mi zęby... nie powinni takich rzeczy dzieciom mówić :P
PoW - 16-04-2006, 20:48
:
Najlepsze są i tak sny "świadome". To znaczy takie, w których wiesz, że śnisz. Ja zwykle jeśli mi się takie coś przydarzy staję się prawdziwym panem sytuacji, bo mogę robić co chcę z kim chcę ;) , stworzyć co chcę i zniszczyć co chcę albo przetransformować to w co innego. Skłonić inne osoby do pewnych zachowań itd. itp. Odlotowo. Tylko, że takie coś zdarza mi się niezwykle rzadko. Nie wspominając o tym, że od jakiś 2 lat nie zapamiętuję snów...
Jakim - 16-04-2006, 20:57
:
Ja często pamiętam te sny, w których wszystko wydaje się takie realne. Głównym tematem jest oczywiście szkoła (a to dostałem 1 ze sprawdzianu, nauczyciele wylali mnie ze szkoły - straszne :( ). Tych drugich (tych, co PoW mówił) nie pamiętam :( .
Kaytek - 16-04-2006, 21:09
:
"Te co PoW mówił" to LD, świadome sny. Wyjątkowo fajna zabawa.

http://pl.wikipedia.org/wiki/LD
Minty - 16-04-2006, 21:15
:
Heh, nie wiedziałam, że istnieje takie pojęcie encyklopedyczne. Właśnie coś takiego jak świadomy sen miałam z tym Mortyrem. Po prostu mogłam kierować postacią. I to za pomocą myśli :)

To ze szkołą też mi się zdarza, aż za często. Na szczęście w pewnym momencie zawsze orientuję się, że to bez sensu - wtedy mogę zmienić sobie sen na lepszy (nauczycielka przez okno? Hmm... czemu nie? :) ).

Cytat:
Czasem samo czytanie czy rozmowa o tym zjawisku indukuje świadomy sen.

A... to będziemy mieć co robić dzisiejszej nocy :)
Kaytek - 16-04-2006, 21:29
:
Szkoła - rzecz straszna. Ale zauważcie jedną prawidłowość: jedyną wskazówką przedmiotu z którego dostaliście pałę jest nauczyciel. Na sprawdzianie jest tylko zamazany tekst i napis NDST. :)

Najlepiej jak się nad czymś zastanawiam, mam LD, wpadnę na to nad czym myślałem i mówię - zapisałbym to sobie. Ale na czym? ;)

Edit: nie próbujcie lepiej robić OOBE. Kiedyś próbowałem - miałem potem nerwice, bałem się wszystkiego.
Fred - 16-04-2006, 21:54
:
Co do tych Świadomych snów... mój problem polega na tym (znaczy nie wiem czy to jest problem :) ) że mam TYLKO świadome sny. Przyznam szczerze że w niektórych wypadkach jest to rzecz świetna, np. sny erotyczne :P Czy to może coś znaczyć?
Tasmpol - 16-04-2006, 22:18
:
Wiecie, na pewno miałem LD, ale nigdy nie kontrolowałem snu. Wielokrotnie uświadamiałem sobie że to sen, ale nie potrafiłem go zmieniać. Najczęściej uświadamiałem sobie że to sen wisząc na krawędzi.
michal.10 - 16-04-2006, 23:11
:
Ja również wiedziałem wile razy, że to sen... Kilkakrotnie udało mi się... NAGIĄĆ rzeczywistość... Niestety tylko trochę...

Moim problemem jest nie tylko to, że niezapamiętuję snów... Ja podczas nich jestem zupełnie pasywny...
Wtapaim się w akutalną fabułę... Idę razem z przebiegiem snu, nie myślę o tym, czy to jet możliwe...

Kiepsko, prawda? :(

Jak ja bym chciał LD... A do tego śnić o ********! Ach... :-P
Mateusz - 16-04-2006, 23:33
:
RomanX napisał/a:
świadomy sen


Kiedyś miałem taki sen, że stoję na środku w szkole i zauważyłem że widzę swoje plecy, co jest nie realne i zobaczyłem że jestem we śnie i że mogę sie kontrolować! :D

No to się popłakałem ze szczęścia i podszedłem do nauczycielki i taką perfidnie nogę jest podstawiłem ( czy ją kopłem? nie pamietam... ). To ona w akcie agresji nakazała wszystkim uczniom mnie dopaść... :) Do dzis pamietam tą fale uczniów ( jak zombi takie :) ). Co najfajniesze, wiem jak się obudzić ze snu. Albo trzeba ziewnąć, albo oczy zamknąć, coś z tego działa! :-P

No to ja zamykam oczy, otwieram i dalej biegną, ja se myśle " o cholera! ", próbuję jeszcze raz i budzę się w łóżku swoim :D Jedyny kontrolowany sen jaki miałem...
Fadex - 16-04-2006, 23:45
:
Ja mam dosyć często takie sny... :)

Fajnie, bo można sobie od razu wymyślić fabułę do RPG ;)
Kaytek - 17-04-2006, 00:07
:
Tasmpol - co do Twojego przypadku, to nie mam pojęcia. :) Może po prostu jesteś na tyle spostrzegawczy, że jesteś w stanie sobie powiedzieć od razu "Hej! To niemożliwe!".

michal - A wyobraź sobie, np. że latasz. Tak, teraz. Potem, jak sobie uświadomisz, że śnisz, powiedz sobie "To wyobraźnia", poczuj się lekki i leć. :)
Tasmpol - 17-04-2006, 00:31
:
Najgorsze jest to, że często przy absurdalnym totalnie śnie myśle nawet po obudzeniu, że to prawda. Pamiętam jakiś o chorobie która dziesiątkowała ludność i dopiero z minute po obudzeniu zdałem sobie sprawe, że wszystko jest bezpieczne. Ale najczęściej świadomości snu doświadczam jak już mówiłem wisząc na krawędzi, chwile przed spadkiem. Sny o szkole mam często, najczęściej w okresach wolnych. Co ciekawe, chyba ani razu nie sniło mi się gimnazjum, ciągle śni mi się podstawówka. I czasem sny są absurdalne, pamietam taki co był taki wątek, że kilku Cygan którzy do tej szkoł uczęszczają podczas burzy wyszli na dach i zaczeli się modlić czy cuś. Qpie.
Najbardziej jak już mowiłem lubie sny przygodowe - takie które wydają mi się że trwają kilka godzin. Wtedy często podróżuje, mam przygody jak w filmie.
Nigdy nie miałem całkowicie realistycznego snu. Zawsze były pewne elementy abstrakcji itp. Inaczej ustawione budynki, ogromna autostrada obok domu, w centrum wieżowce...
A jaki był wasz najbardziej absurdalny motyw w śnie? Mi się póki co przypomniało centrum lotów kosmicznych NASA pod Warszawą :) Albo te tuje..
k@rgul - 17-04-2006, 01:32
:
Tasmpol napisał/a:
Najgorsze jest to, że często przy absurdalnym totalnie śnie myśle nawet po obudzeniu, że to prawda.


No centralnie mi się dzisiaj śniło że z koleżanką miałem spędzić noc. No i budzę się rano i mówię do siebie "jak fajnie dziś będzie". A tu buuu.... :D