NukeBoards - Kreatywność przede wszystkim
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  DownloadDownload
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Czas i teorie.
Autor Wiadomość
masterjayz 
Bohater


Pojedynki: być może
Posty: 227


Prestiż
  Wysłany: 08-04-2016, 09:09   Czas i teorie.

UWAGA, JEŚLI NIE CHCESZ OTRZYMAĆ SPOILERÓW Z GRY QUANTUM BREAK NIE CZYTAJ!

Cześć wszystkim! Ostatnio zainteresowałem się grą Quantum Break i poczytałem recenzje no i pooglądałem trochę materiału z gry. No, i fajnie rozwiązana jest w tej grze teoria czasu. W filmie Powrót do przyszłości było to rozwiązane tak, że były alternatywne rzeczywistości, a tutaj? Tutaj jest tylko jedna oś czasu! W sensie jedna z postaci (przeciwnik głównego bohatera, ale ten z przyszłości jest przeciwnikiem dopiero) wynalazła wehikuł czasu ale eksperyment zostaje przerwany bo jakaś firma go przerywa (wielkie wpływy czy coś) no i po 17 latach on się cofa do pierwszego uruchomienia maszyny (nie można się dalej w przeszłość niż pierwsze uruchomienie przenieść) no i przeżywa te 17 lat od nowa tyle, że wie co i jak się wydarzy dlatego staje się posiadaczem wielkiego imperium heh, no i co się okazuje to jego firma przerywa jego (jego z przeszłości) ten eksperyment. Chodzi o to, że wszystko się wydarzyło co się wydarzyć miało, a przynajmniej ja tak rozumiem.

Według was, która teoria jest lepsza? Albo jakaś inna?
 
     
Sne 
Stwórczyni
omc dr fizyki


Pojedynki: być może
Skype:
Posty: 3419

Prestiż
Wysłany: 08-04-2016, 10:34   

Chyba mówimy o fixed timeline model + rozwiązanie paradoksu Hawkinga przez istnienie otwartych drzwi w przeszłości, by dało się przez nie przejść z przyszłości (to miało jakąś fajną nazwę, ale nie pamiętam). Te rozwiązanie ma sens, ale wiadomo, jak każde inne rozważanie na ten temat jest tylko hipotetyczne. Ciut trudniej wykorzystać je w fikcji, gdzie lepiej korzystać z drzwi takich jak czarne dziury czy po prostu losowo pojawiające się na linii czasowej węzły (albo jak w Doctor Who, przeciwnie: wszystko jest dostępne oprócz okazjonalnych antywęzłów). Albo po prostu olać problem i tłumaczyć, że wehikuł czasu tworzy drzwi w przeszłości.

Średnio lubię ten model. Ogarnięcie dzieła z wykorzystaniem tego modelu jest satysfakcjonujące podobnie do zauważenia interesującego cyklu w naturze. To fajne uczucie. Niestety sam w sobie nie pozwala na faktyczną ewolucję i istnienie samych pętli trzeba tłumaczyć jako kosmologiczne beknięcie; same są własną przyczyną. Co prawda to się zdarza w nanoskali, ale generalnie tylko tam z pewnych powodów. No ale w końcu wehikuł czasu po coś ma być: to kosmologiczna woda gazowana. Nie ma jednak sensu cofania się w czasie, bo nic nie potrafi zmienić. Z drugiej strony postaci w danym wszechświecie nie mogą wiedzieć który model obowiązuje dopóki ktoś tego nie sprawdzi, więc jeden skok ma sens (for science!).

Są jeszcze 2 modele, a reszta wydaje się wariantami np. znovikovany czy coś.

Dynamic/mutable timeline model jest moim ulubionym. Potrafi tworzyć praktycznie perfekcyjne (jak powyżej), jak i nieperfekcyjne pętle: czyli też i prowadzić do wyprostowania czasu (znaczy, ta sama pętla nie iteruje ponownie). Jak dla mnie gdy Alicja cofa się w czasie, to tak naprawdę wehikuł czasu tworzy bąbel czasu dla Alicji i niszczy czas w całym wszechświecie, aż do momentu docelowego. Wtedy bąbel pęka i wszechświat momentu docelowego łączy się z mikrowszechświatem czasu przyszłego z wewnątrz bąbla. Przyszłość musi być napisana od nowa i gdy Alicja zastrzeli dziadka, to nic się nie stanie--po prostu druga Alicja już się nie urodzi. Co prawda nie ma tego "olśnienia", gdy ogarnia się całość pętli--bo nie musi jej być--to pozwala na faktyczną ewolucję układu. Jest SENS cofania się w czasie, bo można w ten sposób zmienić przyszłość. Podróż w przyszłość następuje "normalnie", czekając... lub przez wycięcie się ze wszechświata na jakiś czas, by potem znowu się wkleić, gdy linia czasu odrosła.

Multiverse model jest do bani, bo co prawda można zmienić przyszłość w ten sposób (zaleta dynamic), jak i pozornie tworzyć fajne pętle (zaleta fixed), to tak naprawdę nic się nie zmienia, bo się skacze do czasowo przesuniętego wszechświata równoległego (więc nawet nie ma pętli, a raczej schodki czy coś). Wszechświat z którego się wyskoczyło dalej jest spaprany i nie da się do niego wrócić, a implikacja nieskończonej liczby wszechświatów sprawia, że jakakolwiek zmiana i tak byłaby absolutnie bezcelowa. W fikcji ma sens użycie tylko wersji, gdzie da się wrócić do oryginalnego wszechświata i/lub ilość alternatywnych jest skończona i właściwie bardzo mała; np. w The One jest zaledwie 125 wszechświatów [zawierających Gabe'a]. Ewentualnie jeden wszechświat jest w jakiś sposób specjalny (w Justice League: Crisis on Two Earths użycie specjalnej bomby na Earth-Prime by zniszczyć tenże wszechświat zniszczy też inne--bo one są pochodne). W przeciwnym przypadku nihilizm zadeptuje dramatyzm.

Interpretacje tych modeli się różnią, choć oczywiście moje są mojsze. No i generalnie uznaję, że gdy model ma paradoksy, których właściwie nie potrafi sensownie rozwiązać, to jest guano, a nie model.
 
     
Sporek 
Bohater
Niechciany


Pojedynki: być może
Posty: 333

Prestiż
Wysłany: 08-04-2016, 15:26   

Fajnie to było rozwiązane w Steins;Gate, przeczytaj sobie. Alternatywne rzeczywistości, czyli to co zgadzało się z moimi przekonaniami. Coś jak w powrocie do przyszłości. To zależy jaka jest lepsza. Jeśli zależy ci na tym aby świadomość pozostała dla tej samej jednostki którą chcesz zmienić, to lepiej jakby była tylko 1 linia czasu, ale jeśli chcesz mieć możliwość wyboru przyszłości, to lepiej jest gdy jest ich kilka :/ Ale myślę, że jeśli jest czasoprzestrzeń, to samo określenie na to pozwala na podróżowanie w czasie, ale fakt, że nie znamy podróżników w czasie (poza wyjątkami którzy mogą nie być prawdziwi) sprawia, że to nie jest już takie łatwe do wyjaśnienia.
_________________
podpisu nie ma
 
     
jarlfenrir 
Generał brygady


Posty: 1599

Prestiż
Wysłany: 08-04-2016, 20:46   

Właśnie wpadły mi do głowy dwie myśli.
1. Dlaczego nie widzimy podróżników w czasie cofających się do naszych czasów? Bo kiedy tu dotrą, od razu powstaje inna linia czasowa, której my oczywiście nie widzimy! Oni zmieniają ten inny świat, a my nawet o tym nie wiemy.
2. Czy jeśli nie wiemy, czy równoległe światy istnieją... to to oznacza, że one istnieją i nie istnieją naraz?

A co do tematu, to w sumie niewiele gier kojarzę z różnymi liniami czasowymi, ale bardzo podobało mi się singularity. Gra miała genialny klimat... aż do samego końca, kiedy to stajesz przed trudnym wyborem (gra ma kilka zakończeń) i kiedy to po długich przemyśleniach odnajdujesz jedyne słuszne i logiczne rozwiązanie, to... gra Ci nie pozwala go wykonać!
 
     
Sne 
Stwórczyni
omc dr fizyki


Pojedynki: być może
Skype:
Posty: 3419

Prestiż
Wysłany: 08-04-2016, 21:15   

Sporek napisał/a:
Ale myślę, że jeśli jest czasoprzestrzeń, to samo określenie na to pozwala na podróżowanie w czasie

Czo
Sam wzór odległość między punktami w czasoprzestrzeni implikuje, że musisz mieć urojoną masę albo ujemną energię, żeby to robić. Co ciekawe pierwsza opcja wyklucza interakcję z resztą wszechświata, więc jedynym rozwiązaniem jest pracować na 3 zmiany 7 dni w tygodniu bez kawy.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

PSK Cytaty Klikibaza - kopia wszystkich klików Klikipedia - encyklopedia o tworzeniu gier Discord KlikCzat Zaproszenie
Daj piniondza Wielkie Muzeum Klikowe

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group