NukeBoards - Kreatywność przede wszystkim
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  DownloadDownload
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Relacja z 1 Bitwy NB w wojennych klimatach :)
Autor Wiadomość
Mr Knife 
Bohater

Pojedynki: tak
Pomógł: 2 razy
Posty: 266

13819 Prestiż
Wysłany: 04-11-2005, 20:26   Relacja z 1 Bitwy NB w wojennych klimatach :)

Witam Państwa, oto już za chwilę rozpocznie się pierwsza wielka bitwa... o właśnie już pojawia się RX. Zaraz dowiemy się jaką bronią i gdzie zmierzą się uczestnicy. Tłum umilkł z niecierpliwością oczekując decyzji... ciszę tą przerwało przemówienie RX otwierające tą uroczystość. "Ogłaszam pierwszą BITWĘ NUKEBOARDS!" - rozległ się donośny głos organizatora, rozpoczęło się czytanie regulaminu. - "...a tak, przejdźmy teraz do ogłoszenia typu broni i miejsca pojedynku... nie przedłużając dłużej... Springfield!!! Railyard!!! (COD) Do Bitwy, gotowi... START!". No i zaczęło się, najpierw oczywiście od przygotowań, które trwać będą 16 dni. Zatem żegnamy się z państwem, ale nie na długo. Wracamy niebawem by informować was na bieżąco.

16 dni później:

Witam ponownie na 1 Bitwie NB, do zakończenia przygotowań dzielą już nas tylko minuty. Jak na razie na placu boju pojawiło się 3 zawodników: Michu, Michał oraz Pepe9donkey, a 4 innych ma jeszcze przybyć. No zostały jeszcze 2 min., jeśli uczestnicy nie zjawią się przed czasem, nie będą mogli wziąć udziału w walce. Jednak tak się nie stanie dla 2 uczestników, którzy właśnie dotarli na wyznaczone miejsce. Podchodzimy właśnie bliżej, aby przyjrzeć się nowo przybyłym. "Przepraszam, my tylko... " – "Proszę się odsunąć!" - oznajmiła ochrona. No nic, o wszystkim będziemy Państwa informować z miejsca dla widzów.

Już tylko minuta pozostała, więc chyba nikt poza Crazy Corkinem i Mr. Knife'em się nie zjawi. Tak, nie myliłem się, pojawił się już RX i właśnie rozmawia z uczestnikami. Niestety z tego miejsca nie jestem w stanie nic usłyszeć, ale zapewne przypomniany zostaje regulamin oraz ogólne "Powodzenia" itp. Zanim walka rozpocznie się na dobrze, zawodnicy ustawią się na swoich pozycjach poruszę temat wielkich nieobecnych. Otóż według nieoficjalnych źródeł, które jak zawsze dla Państwa staramy się wydobyć, wynika, że Tasmpol utknął w korku, a Cage sam zrezygnował. Nie możemy jednak tego potwierdzić, gdyż program jest nadawany na żywo. Bitwa zacznie się za parę chwil, w między czasie zapraszamy na krótką przerwę reklamową.

No i moment, na który tak wielu oczekiwało nadszedł. Na wielkich monitorach otaczających arenę pojawił się właśnie znany wszystkim napis "Do Bitwy, gotowi... START!" i z ogromnych głośników zaczęła wydobywać się muzyka w stylu Mortal Kombat 2 z tą różnicą, że nazwy znanych fighterów zostały zamienione na ksywki uczestników, którzy jeszcze żyli.

Doszło już do pierwszego starcia!!! Crazy Corkin wpadł w pułapkę Micha, który właśnie posłał do niego ogromną serię z karabinu maszynowego rozmieszczonego na mapie. Pod gradem kul, CC rzucając się w stronę jedynej osłony, jaką był jedynie stary murek, wyszedł z tej sytuacji bez zadrapania. Wtem rozległ się strzał, nabój nie trafił jednak w Pepe9donkey'a, który zaszedł CC od tyłu, lecz go spłoszył. CC rzucił granat w stronę Pepe oraz przylegając blisko do ściany szykował się do ataku na niego.

Michu ze swojego stanowiska, jaki jest stacjonarny karabin, zaczął strzelać na oślep próbując wyeliminować snajpera, który o mały włos nie zabił, a przynajmniej zranił Pepe. W wirze walki, nie zauważył Mr. Knife'a, który niczym Alien metr nad jego głową, przykucnięty, wycelował do niego ze swojej broni. "Mam cię!" - krzyknął i nacisnął za spust. Nic się jednak nie stało, broń zacięła się na amen. Z wielkim uśmiechem Michu obrócił się zaczął strzelać do nowego napastnika. Podobnie jak CC i Knife'owi nie zabrakło szczęścia, zeskoczył z daszku unikając tym śmierci. Wkurzony Michu ruszył w jego stronę, zabierając snajperkę, którą pozostawił obok okopu. Biegnąc blisko ściany budynku, mijał już jej kant, gdy nagle dostał w zęby z kolby Springfielda trzymanego przez Knife'a. Dokładnie w tym samym momencie, rozległ się kolejny strzał cichego snajpera, czyli Michała... tym razem celny. Klatka piersiowa wygięta wpół po uderzeniu Knife'a, przeszyła biednego Micha, który nie zdążył nawet upaść na ziemie. Oficjalnie można już powiedzieć, że mamy jednego zawodnika mniej.

Wróćmy jednak do Pepe i CC, którzy prowadzą na razie zaciętą walkę między sobą. W wyniku krótkiej wymiany zda... tzn. kul, CC został lekko ranny w nogę, zaskoczony nagłym kontratakiem podczas szturmu. Jak widać snajperka również świetnie nadaje się do walki na krótki dystans. Po raz drugi od zaczęcia pojedynku nastała cisza wśród walczących i można było usłyszeć muzykę, która nadal grała tym razem bez wymienionego imienia Micha. Nic jednak nie trwa wiecznie, rozległ się kolejny strzał z starej kamienicy, w której usadowił się Michał. Próbował on zranić Knife'a, który za wszelką cenę starał się zdobyć sprawną broń Micha, która przecież nie będzie mu już potrzebna. Nabój jednak ponownie nie trafił w rękę Knife'a. Za ten błąd Michał zapłacił wielką cenę, oddając kolejny strzał zdradził swoją pozycję i Pepe nie dał mu żadnej szansy na naprawienie go... ale zaraz, skąd pad strzał, gdzie się wszyscy podziali? Niestety jak to na pojedynkach snajperskich bywa, nie widać zawodników.

Ta cisza trwa już od minuty, wtem znów rozległy się strzały, 1,2,4,8, 10 po czym cisza i znów 1,2... strzały dobiegają od północnej części mapy, przed kamienicą. O widać już Mr. Knife, który biegnie w kierunku odgłosów walki. A więc musiało dojść do kolejnej wymiany zdań między Pepe oraz CC, które właśnie ucichły. JUŻ widać CC po prawej stronie, przy jakimś zawalonym murku i małym domku. Rzuca właśnie granat w kierunku naprzeciwległego domku, do którego przez okno wskoczył Knife i wywarzając drzwi, znalazł się już za jego progiem! Tak, granat rzucony przez CC leci właśnie w jego kierunku!! Dostał!!! Znaczy, granat uderzył go w głowę niczym kamień i upadł na ziemię! Mr. Knife leży właśnie dosłownie o pół metra od niego, podnosi się... próbuje uciekać, ale granat wybucha! Ciężko ranny Mr. Knife pada na ziemię, odrzucony kilka metrów dalej, ledwo udało mu się przeżyć.

CC czym prędzej ruszył w jego kierunku z chęcią dobicia rywala. Nie spodziewał się jednak Pepe, który zaczął wykonywać ewolucję jak z Matrixa: zeskakując z dachu jednopiętrowego budynku oddaje strzał w stronę CC, który go rani!!! CC leży na ziemi, dostał w bark. To jeszcze nie koniec bitwy, Pepe opadając przeładowywał broń, bo znajduje się dokładnie nad leżącym Knife'm, który ocknął się i wyczuwając niebezpieczeństwo zdążył się tylko obrócić w stronę nadlatującego wroga. Nagle rozległ się strzał, Pepe właśnie spadał dokładnie na leżącego, oddając strzał wręcz kilka centymetrów zanim upadł na Knife'a. Po tym pięknym zagraniu możemy się już spodziewać zwycięzcy nad rannym CC, ale zaraz Pepe nie podnosi się! CC sądząc, że to pułapka, ostrożnie podszedł do nich. Ciągle mierząc w Pepe, nogą obrócił go na drugą stronę... nagle zaczął wiwatować, podniósł swoją broń do góry na znak zwycięstwa. Pepe pewnie zaskakując z budynku nie przewidział zbyt dużej wysokości, która dzieli go od zie... ALEŻ NIE!! Na zbliżeniach dokładnie widać nóż wbity w jego ciało, najwyraźniej Knife'owi resztkami sił udało się go wyjąć i najzwyczajniej Pepe wbił się na niego.

Po tej zaskakującej sytuacji, ostatecznym zwycięzcą został Crazy Corkin, któremu za chwile RX wręczy złoty medal. Żegnam się już z Państwem i mam nadzieję, że będę mógł dla Was jeszcze nie raz na żywo komentować tą ekscytującą uroczystość. Do zobaczenia w następnej Bitwie!

/Podzieliłem na akapity i poprawiłem błędy, zbitek trudno się czyta. Było kilka stylistycznych, sprawdź czy poprawiając nie zmieniłem znaczenia, szczególnie w przedostatnim akapicie ;) ; RomanX/
/Poprawione; RomanX/
Dzięki za pomoc, jak zwykle postanowiłem dać tekst na forum przed korektą, a ewentualne poprawki nadać dopiero teraz, ale widzę, że tym razem mnie ubiegłeś ( nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz ).
Ostatnio zmieniony przez Sne 24-08-2013, 15:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Fred 
Bohater


Pomógł: 2 razy
Posty: 358

3404 Prestiż
Wysłany: 06-11-2005, 10:44   

Brak słów Knife. Piekna robota, poczułem się naprawde jak na wojnie. To wszystko utrzymane w takim lekko zabawnym klimacie. Czekam z niecierpliwością na sprawozdanie z następnej bitwy w której na 100% wezmę udział :)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

PSK Cytaty Klikibaza - kopia wszystkich klików Klikipedia - encyklopedia o tworzeniu gier Discord KlikCzat Zaproszenie
Daj piniondza Wielkie Muzeum Klikowe

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group